czwartek, 27 lipca 2017

Cienie GlamShadows - czy warto?

Hej:)


Niedawno zrobiłam małe zakupy w GlamShop, czyli marce stworzonej przez vlogerkę Hanię Knopińską-Grzenkowicz (digitalgirl13). Słyszałam wiele pozytywnych opinii o cieniach i jakości pędzli (które porównywane są do Zoevy), dlatego postanowiłam to sprawdzić. Dzisiaj wpis będzie dotyczył cieni, o pięknych i unikatowych kolorach.

Cienie są dobrze napigmentowane, o kremowej konsystencji i świetnej trwałości. Nie znikają z powieki (jako bazy używam korektora z Catrice lub cienia w kremie z Bell), a ich kolor da się budować bez tworzenia plam. Jakościowo porównałabym je do cieni z Inglota. Na plus jest także ogromny wybór kolorów i efektów, jakie możemy nimi uzyskać. GlamShadows dostępne są tylko w sklepie internetowym Hani. Nie są testowane na zwierzętach i wyprodukowano je w Polsce. Plus także za polskie nazwy, wymyślane nie tylko przez twórczynię, ale także przez jej obserwatorów (gdy pojawiają się nowe cienie można proponować ich nazwy na Instagramie Hani). Ich data przydatności to 12 miesięcy, ale w przypadku kosmetyków kolorowych to raczej zabezpieczenie producenta niż faktycznie data użytkowania. Wkłady kosztują 12 zł, a ich gramatura to 1,8g. Przejdźmy do odcieni, które mam:)


Słodkie kakao - matowy cień o ciepłym, jasnobrązowym odcieniu. Idealny do zaznaczania załamania powieki i szybkiego dziennego makijażu.

Miodowy - kolejny matowy cień, o ciepłym, żółtawym odcieniu. Uwielbiam ten kolor, idealny do rozcierania górnej powieki przy ciemniejszym makijażu oraz do zaznaczenia załamania. 

Świecąca morela - metaliczny cień duochrome o łososiowej podstawie, opalizujący na różowo. 

Rabarbar - także metaliczny cień duochrome opalizujący na złoto.

Pralina - piękny foliowy, złoty cień. Idealny do wieczorowego makijażu.

Czekoladowa róża - metaliczny cień o różowo-brązowym odcieniu.

Chochlik - duochrome o fioletowej bazie, opalizujący na zielono-niebieski odcień. Ma najsłabszą pigmentacje ze wszystkich cieni, najlepiej nakładać go na mokro. 

Od góry: Czekoladowa róża, Pralina, Rabarbar, Świecąca morela, Chochlik, Miodowy i Słodkie kakao.

Zdecydowanie warto wypróbować, cienie są świetnej jakości i cenie. Dajcie znać czy macie wkłady GlamShadows i co sądzicie o kolorach?:)
Uściski:)

niedziela, 16 lipca 2017

Kosmetyczne denko

Hejka:)

Uwielbiam czytać te serie postów! Udało mi się trochę tych kosmetyków zebrać i spieszę z recenzjami:)

Ziaja, płyn dwufazowy do demakijażu oczu
Dobrze zmywa makijaż, nawet wodoodporny, nie podrażnia oczu. Nadaje się też dla nieuważnych, bo nie szczypie i jest delikatny. Jest bardzo wydajny (120ml), znajdziemy go w każdym supermarkecie, kosztuje ok. 6 zł. To już moje kolejne opakowanie i zdecydowanie go polecam.

BeBeauty, płyn micelarny
Popularny produkt do demakijażu z Biedronki. Wydajny, dobrze zmywa makijaż, ale według mnie jest zbyt agresywny. Pozostawiał lepką warstwę na skórze i powodował zaczerwienienia. Nie nadaje się również do demakijażu oczu. Kosztuje ok. 5 zł za 200 ml.

Hydrolat z róży bułgarskiej
Używam jako toniku, mgiełki po makijażu i do włosów (olejowanie na mokro, mgiełka). Hydrolat jest produktem ubocznym uzyskiwanym w czasie destylacji roślin parą wodną. To wyciąg z rośliny, ale bardziej rozcieńczony i łagodniejszy niż olejek eteryczny. Ten kupiłam na stronie Zrób Sobie Krem, za ok. 15zł za 200ml. Używam go zarówno rano i wieczorem. Stosuję go już ponad miesiąc i zauważyłam uspokojenie cery, większe nawilżenie i ogólną poprawę jej kondycji. Jedyną wadą jest zapach, bardziej przypomina zwiędłą różę i zajmowanie miejsca w lodówce, bo tam powinno się hydrolaty przechowywać. Dostępność na stronie ZSK i w innych drogeriach internetowych z naturalnymi półproduktami, a stacjonarnie np. w Pigmencie w Krakowie. Będę go nadal stosować, chętnie wypróbuję inne wersje np. kwiatu pomarańczy:) Jego pH mieści się w granicach 4-5,5, warto jednak połączyć do w stosunku 1:1 z wodą destylowaną/demineralizowaną i wtedy mamy pewność, że unikniemy podrażnień.

Oleofarm, olej lniany
Mało kosmetyczny produkt, ale pomaga w walce o piękną cerę (nie mówię już o świetnym wpływie na cały organizm). Rano i wieczorem wypijam łyżkę tego oleju. Efekty da się zauważyć już po ok. 2 tygodniach. Skóra jest miękka, przyjemna i bardziej nawilżona. Pojawiała się też o wiele mniej wyprysków, a suche skórki przestały być problemem. Nie jest smaczny, ale warto się przełamać i wypróbować, zawsze można przepić wodą lub sokiem:) Dostępny jest w Rossmannie, aptece SuperPharm i sklepach spożywczych, cena waha się od ok. 13-16zł. Najlepiej przechowywać w szafce lub innym miejscu bez dostępu światła słonecznego, aby olej zachował swoje właściwości. To już moja druga butelka:)

Oriflame, krem pod prysznic
Typowy balsam do mycia ciała, o delikatnym zapachu bawełny. Dobrze się pieni, jest wydajny, ale raczej nie kupię ponownie. Ma pojemność 200 ml, cena za zestaw z mydełkiem i kremem do rąk to ok. 25 zł.

Isana, olejek pod prysznic
Słynny produkt do mycia pędzli. Świetnie domywa gąbeczki, ale z pędzlami bym uważała. Na syntetycznym włosiu zostawia nieprzyjemny, lekko woskowy filtr. Ma dość specyficzny zapach, mi akurat nie przeszkadza. Możemy go kupić w Rossmannie, za ok. 5 zł (teraz w promocji!). To już moja trzecia butelka i na pewno kupię ponownie. Uratował moją gąbeczkę blend it!, bo po umyciu mydełkiem Protex (wersja Ultra) zostały na niej żółtawe odbarwienia. Polecam przelać ten olejek do buteleczki z pompką (w Rossmannie za ok. 2 zł), bo z opakowania zbyt dużo się wylewa i może brudzić.

Skino, żel do golenia
Jeśli chodzi o produkty do golenia, to korzystam głównie z męskich kosmetyków. Ten skusił mnie łagodzącą wersją z aloesem, dobrze się pieni, nie powoduje podrażnień i kosztuje ok. 5 zł w Biedronce. Jednak polecam wybrać niebieską wersję, bo zielona ma okropny zapach. Wykończyłam tę bardzo wydajną butelkę, ale nie było łatwo. Nie zauważyłam też większego nawilżenia czy miękkości skóry.

Dajcie znać czy używałyście któregoś z produktów? Jakimś jesteś zainteresowane?
Do zobaczenia:)





środa, 12 lipca 2017

Pod lupą: pielęgnacja od Tołpa

Dzień dobry!

Tołpa była pierwszą firmą, przez którą zaczęłam swoją przygodę z kosmetykami o naturalnych składach. Lubię ich politykę odnośnie świadomej pielęgnacji, ochrony środowiska (np. zachęty do ponownego wykorzystania pudełka, w które zapakowane były kosmetyki, oznaczania dat ważności) i zwracania uwagi na skład kosmetyków. Testowałam serię dermo face, physio, przeznaczoną do skóry wrażliwej i alergicznej. Ogólnie produkty mają bardzo dobrą wydajność, możemy zamówić je bezpośrednio u producenta (dostawa to koszt ok. 9 zł) lub szukać w drogeriach (SuperPharm, Hebe, mniejszy asortyment w Rossmannie). Zapach kosmetyków jest neutralny (trochę jak płyn do soczewek) i nie drażniący. Jednak na które kosmetyki warto zwrócić uwagę?

tołpa, płyn micelarny do mycia twarzy i oczu
Słynny i polecany wszędzie produkt. Strzał w dziesiątkę! Płyn do demakijażu z naturalnym składem, bardzo wydajny (miałam pojemność 200ml, ale jest też większa - 400ml) i świetnie oczyszczający twarz. Radzi sobie z każdym makijażem, a po użyciu czujemy przyjemne odświeżenie. Nie powodował ściągnięcia skóry, podrażnienia ani alergii. Jednak nie polecam do demakijażu oczu, może powodować lekkie szczypanie. Cena to 27,99 zł (na stronie producenta) za mniejszą pojemność. Warto wypróbować, jest o wiele mniej agresyjny niż Garnier (różowa wersja) czy BeBeauty z Biedronki.

tołpa, żel do demakijażu oczu
Żel ma lekko lejącą konsystencje i wystarcza na długo (pojemność 150 ml). Jednak mnie nie zachwycił, ciężko zmywał makijaż, trzeba było większej mechanicznej siły, a to powodowało łamanie/wypadanie rzęs. Dodatkowo odczuwałam pieczenie oczu. Cena to ok. 23 zł, nie kupię ponownie.

tołpa, żel do mycia twarzy i oczu
Zacznijmy od świetnej buteleczki z pompką, wystarczy jedna aby świetnie oczyścić całą twarz. Żel był delikatny i nie podrażniał okolicy oczu. Dobrze domywał resztki makijażu, nie pozostawiając uczucia ściągnięcia skóry. Nie powodował alergii, nie zapychał i pozostawiał przyjemne uczucie czystej skóry. Obok płynu micelarnego również jeden z popularniejszych kosmetyków tej marki. Był w porządku, ale nie zauważyłam poprawy kondycji skóry. Kosztuje 27,99 zł (na tolpa.pl) za 195 ml.

tołpa, tonik-serum 2w1
Tonik jest w porządku, chociaż oczekiwałam czegoś bardziej kojącego. Nie powoduje uczucia ściągnięcia, podrażnień czy uczulenia. Używałam go zarówno rano i wieczorem. Czuć przyjemne odświeżenie. Nie pozostawia lepkiej warstwy, dobrze tonizuje i nawilża. Kosztuje 27,99 zł (na tolpa.pl) za 200 ml.


Na koniec zostały upiększająca maska oczyszczająca i maska-peeling hydroenzymatyczny. Obie mogę zdecydowanie polecić, od razu po zastosowaniu widać efekty. Skóra jest nawilżona, wygładzona i uspokojona. Niebieska wersja jest moim ulubieńcem:) Kosztują ok. 7 zł za saszetki 2x6 ml.

Dajcie znać czy testowałyście kosmetyki z tej serii? Co myślicie na temat bardziej naturalnej pielęgnacji?
Do zobaczenia:)