środa, 9 listopada 2016

Szampon Green Pharmacy z pokrzywą

Cześć Dziewczyny! Zaczął się listopad, a to oznacza manię na Last Christmas (serio, dzisiaj słyszałam to w tramwaju), otulanie się szalikami i bardziej wymagającą pielęgnacje włosów. Jeśli chcecie wiedzieć, jak spisał się szampon z Green Pharmacy, zapraszam dalej.
Szampony z Green Pharmacy należą do jednych z najbardziej popularnych. Wybrałam wariant z pokrzywą zwyczajną. Niestety do moich włosów się nie sprawdził. Były przesuszone (to pewnie wina pokrzywy), oklapnięte i nie wyglądały dobrze. Nie zauważyłam też zmniejszenia wypadania i przetłuszczania, jak obiecuje producent. Ciężko się pieni, zużywałam go więcej niż zazwyczaj (ale to wynika z naturalnego składu). Jego konsystencja jest gęsta, zapach ziołowy, ale nie męczący.
Z plusów można wymienić prosty skład, dostępność, wiele wariantów i bardzo korzystną cenę. Będę jednak próbować kolejne z tej serii (szczególnie z rumiankiem), ale ten moim ulubieńcem nie jest.

Dajcie znać czy u Was te szampony się sprawdzają:)