wtorek, 27 września 2016

Jesienna chandra w kolorach Wibo

Hej:) Dzisiaj o moich dwóch faworytach z Wibo (nie mogę się doczekać promocji w Rossmannie!). Zacznę od matowej, płynnej pomadki Wibo Million Dollar Lips w odcieniu nr. 1, czyli ciemnym, brudnym różu. Uwielbiam ją za łatwą aplikacje i możliwość idealnego wyrysowania konturu ust. Po zastygnięciu ma lekko gumową konsystencje i delikatnie czujemy ją na ustach. Jest trwała (przeżyła nawet kubełek z KFC, to wystarczający dowód:), równomiernie się ściera i w porównaniu z pomadkami Golden Rose jej formuła nie jest aż tak sucha i tępa. Zdecydowanie w piątek biegnę po kolejne kolory. Kosztuje ok. 11zł.
Kolejnym odkryciem jest tusz do rzęs Extreme Volume Lashes. Kupiłam go na promocji w Rossmannie, gdy skończył mi się ulubieniec z Max Factor 2000 Calorie. Przy wybieraniu maskary mam dwie zasady: prosta i zwykła szczoteczka (nie lubię tych silikonowych). Tusz ładnie rozdziela rzęsy, wydłuża i nie skleja. Zazwyczaj nakładam dwie warstwy i rzęsy wyglądają idealnie. Świetnie nadaje się też do dolnych rzęs. Jest trwały, nie kruszy się i co tu dużo mówić, po prostu ideał za kilka złotych. Kosztuje ok. 10zł. Warto wypróbować, a już szczególnie na promocji.

10 komentarzy:

  1. Kusi mnie pomadka, tyle że mam pomadkę z essence w bardzo podobnym kolorze do tej wibo, więc nie chcę dublować :D
    Tusze wolę raczej silikonowe, chociaż coraz bardziej przekonuję się do tradycyjnych szczoteczek, więc może i tusz wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe kosmetyki :-) moja mama ma tusz z Wibo- chwali sobie!

    pozdrawiam
    Stylpasja

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta matowa pomadka wyglada interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja za to wolę szczotki silikonowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zawsze odpuszczałam te promocje, tak teraz idę obkupić się za wszystkie czasy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. pomadka kusi, tusz też, a zapasy kosmetyków krzyczą, żeby dać sobie spokój z zakupami przez najbliższy rok ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Parę lat do tyłu miałam ten tusz i wszystko było ok, gdy w mroźny dzień nie wróciłam do domu, a na oczach i pod nimi panda :D:D teraz się śmieję, ale wtedy nie było mi tak wesoło :D:D

    OdpowiedzUsuń