niedziela, 16 lipca 2017

Kosmetyczne denko

Hejka:)

Uwielbiam czytać te serie postów! Udało mi się trochę tych kosmetyków zebrać i spieszę z recenzjami:)

Ziaja, płyn dwufazowy do demakijażu oczu
Dobrze zmywa makijaż, nawet wodoodporny, nie podrażnia oczu. Nadaje się też dla nieuważnych, bo nie szczypie i jest delikatny. Jest bardzo wydajny (120ml), znajdziemy go w każdym supermarkecie, kosztuje ok. 6 zł. To już moje kolejne opakowanie i zdecydowanie go polecam.

BeBeauty, płyn micelarny
Popularny produkt do demakijażu z Biedronki. Wydajny, dobrze zmywa makijaż, ale według mnie jest zbyt agresywny. Pozostawiał lepką warstwę na skórze i powodował zaczerwienienia. Nie nadaje się również do demakijażu oczu. Kosztuje ok. 5 zł za 200 ml.

Hydrolat z róży bułgarskiej
Używam jako toniku, mgiełki po makijażu i do włosów (olejowanie na mokro, mgiełka). Hydrolat jest produktem ubocznym uzyskiwanym w czasie destylacji roślin parą wodną. To wyciąg z rośliny, ale bardziej rozcieńczony i łagodniejszy niż olejek eteryczny. Ten kupiłam na stronie Zrób Sobie Krem, za ok. 15zł za 200ml. Używam go zarówno rano i wieczorem. Stosuję go już ponad miesiąc i zauważyłam uspokojenie cery, większe nawilżenie i ogólną poprawę jej kondycji. Jedyną wadą jest zapach, bardziej przypomina zwiędłą różę i zajmowanie miejsca w lodówce, bo tam powinno się hydrolaty przechowywać. Dostępność na stronie ZSK i w innych drogeriach internetowych z naturalnymi półproduktami, a stacjonarnie np. w Pigmencie w Krakowie. Będę go nadal stosować, chętnie wypróbuję inne wersje np. kwiatu pomarańczy:) Jego pH mieści się w granicach 4-5,5, warto jednak połączyć do w stosunku 1:1 z wodą destylowaną/demineralizowaną i wtedy mamy pewność, że unikniemy podrażnień.

Oleofarm, olej lniany
Mało kosmetyczny produkt, ale pomaga w walce o piękną cerę (nie mówię już o świetnym wpływie na cały organizm). Rano i wieczorem wypijam łyżkę tego oleju. Efekty da się zauważyć już po ok. 2 tygodniach. Skóra jest miękka, przyjemna i bardziej nawilżona. Pojawiała się też o wiele mniej wyprysków, a suche skórki przestały być problemem. Nie jest smaczny, ale warto się przełamać i wypróbować, zawsze można przepić wodą lub sokiem:) Dostępny jest w Rossmannie, aptece SuperPharm i sklepach spożywczych, cena waha się od ok. 13-16zł. Najlepiej przechowywać w szafce lub innym miejscu bez dostępu światła słonecznego, aby olej zachował swoje właściwości. To już moja druga butelka:)

Oriflame, krem pod prysznic
Typowy balsam do mycia ciała, o delikatnym zapachu bawełny. Dobrze się pieni, jest wydajny, ale raczej nie kupię ponownie. Ma pojemność 200 ml, cena za zestaw z mydełkiem i kremem do rąk to ok. 25 zł.

Isana, olejek pod prysznic
Słynny produkt do mycia pędzli. Świetnie domywa gąbeczki, ale z pędzlami bym uważała. Na syntetycznym włosiu zostawia nieprzyjemny, lekko woskowy filtr. Ma dość specyficzny zapach, mi akurat nie przeszkadza. Możemy go kupić w Rossmannie, za ok. 5 zł (teraz w promocji!). To już moja trzecia butelka i na pewno kupię ponownie. Uratował moją gąbeczkę blend it!, bo po umyciu mydełkiem Protex (wersja Ultra) zostały na niej żółtawe odbarwienia. Polecam przelać ten olejek do buteleczki z pompką (w Rossmannie za ok. 2 zł), bo z opakowania zbyt dużo się wylewa i może brudzić.

Skino, żel do golenia
Jeśli chodzi o produkty do golenia, to korzystam głównie z męskich kosmetyków. Ten skusił mnie łagodzącą wersją z aloesem, dobrze się pieni, nie powoduje podrażnień i kosztuje ok. 5 zł w Biedronce. Jednak polecam wybrać niebieską wersję, bo zielona ma okropny zapach. Wykończyłam tę bardzo wydajną butelkę, ale nie było łatwo. Nie zauważyłam też większego nawilżenia czy miękkości skóry.

Dajcie znać czy używałyście któregoś z produktów? Jakimś jesteś zainteresowane?
Do zobaczenia:)





środa, 12 lipca 2017

Pod lupą: pielęgnacja od Tołpa

Dzień dobry!

Tołpa była pierwszą firmą, przez którą zaczęłam swoją przygodę z kosmetykami o naturalnych składach. Lubię ich politykę odnośnie świadomej pielęgnacji, ochrony środowiska (np. zachęty do ponownego wykorzystania pudełka, w które zapakowane były kosmetyki, oznaczania dat ważności) i zwracania uwagi na skład kosmetyków. Testowałam serię dermo face, physio, przeznaczoną do skóry wrażliwej i alergicznej. Ogólnie produkty mają bardzo dobrą wydajność, możemy zamówić je bezpośrednio u producenta (dostawa to koszt ok. 9 zł) lub szukać w drogeriach (SuperPharm, Hebe, mniejszy asortyment w Rossmannie). Zapach kosmetyków jest neutralny (trochę jak płyn do soczewek) i nie drażniący. Jednak na które kosmetyki warto zwrócić uwagę?

tołpa, płyn micelarny do mycia twarzy i oczu
Słynny i polecany wszędzie produkt. Strzał w dziesiątkę! Płyn do demakijażu z naturalnym składem, bardzo wydajny (miałam pojemność 200ml, ale jest też większa - 400ml) i świetnie oczyszczający twarz. Radzi sobie z każdym makijażem, a po użyciu czujemy przyjemne odświeżenie. Nie powodował ściągnięcia skóry, podrażnienia ani alergii. Jednak nie polecam do demakijażu oczu, może powodować lekkie szczypanie. Cena to 27,99 zł (na stronie producenta) za mniejszą pojemność. Warto wypróbować, jest o wiele mniej agresyjny niż Garnier (różowa wersja) czy BeBeauty z Biedronki.

tołpa, żel do demakijażu oczu
Żel ma lekko lejącą konsystencje i wystarcza na długo (pojemność 150 ml). Jednak mnie nie zachwycił, ciężko zmywał makijaż, trzeba było większej mechanicznej siły, a to powodowało łamanie/wypadanie rzęs. Dodatkowo odczuwałam pieczenie oczu. Cena to ok. 23 zł, nie kupię ponownie.

tołpa, żel do mycia twarzy i oczu
Zacznijmy od świetnej buteleczki z pompką, wystarczy jedna aby świetnie oczyścić całą twarz. Żel był delikatny i nie podrażniał okolicy oczu. Dobrze domywał resztki makijażu, nie pozostawiając uczucia ściągnięcia skóry. Nie powodował alergii, nie zapychał i pozostawiał przyjemne uczucie czystej skóry. Obok płynu micelarnego również jeden z popularniejszych kosmetyków tej marki. Był w porządku, ale nie zauważyłam poprawy kondycji skóry. Kosztuje 27,99 zł (na tolpa.pl) za 195 ml.

tołpa, tonik-serum 2w1
Tonik jest w porządku, chociaż oczekiwałam czegoś bardziej kojącego. Nie powoduje uczucia ściągnięcia, podrażnień czy uczulenia. Używałam go zarówno rano i wieczorem. Czuć przyjemne odświeżenie. Nie pozostawia lepkiej warstwy, dobrze tonizuje i nawilża. Kosztuje 27,99 zł (na tolpa.pl) za 200 ml.


Na koniec zostały upiększająca maska oczyszczająca i maska-peeling hydroenzymatyczny. Obie mogę zdecydowanie polecić, od razu po zastosowaniu widać efekty. Skóra jest nawilżona, wygładzona i uspokojona. Niebieska wersja jest moim ulubieńcem:) Kosztują ok. 7 zł za saszetki 2x6 ml.

Dajcie znać czy testowałyście kosmetyki z tej serii? Co myślicie na temat bardziej naturalnej pielęgnacji?
Do zobaczenia:)







poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Rossmannowe szaleństwo

Hejka:)
Ostatnio na dobre rozpoczął się sezon wyprzedaży i rabatów kosmetycznych. W Hebe jest 1+1 w ramach tej samej marki, w Naturze procentowe zniżki i słynne -49% (a nawet -55%) w Rossmannie. Szał i zachowanie niektórych nie ma granic, ale z drugiej strony każdy chce trochę zaoszczędzić, a nie oszukujmy się kosmetyki to drogi biznes (szczególnie dla pasjonatki). Chociaż i tak nic nie przebije sytuacji z krakowskiego Lidla:)

W Naturze polowałam na zapasy cieni Kobo (szczególnie szukałam odpowiedniego cielistego matu, akurat nie ma go na zdjęciu), kupiłam też polecany bronzer z MySecret i konturówkę Lovely, w ciepłym, różowym odcieniu (zdjęcie trochę przekłamuje kolor). W Hebe jeszcze nie byłam, chociaż poluję na szafy Hean i Catrice. W stacjonarnym Rossmannie kupiłam fioletową kredkę i cień w kremie z Bell, a resztę zakupów robiłam przez internet. Na szczęście kosmetyki były nowe i nie dotykane, bo słyszałam historie, że trzeba było je wymieniać. Nie udało mi się tylko dostać słynnej już czekoladki z Lovely i kilku lakierów do paznokci. Jestem chyba ostatnią osobą na świecie, która nie próbowała tego tuszu z Lovely i nie miała ciśnienia na zestawy pomadek K lips:) Z nowości wybrałam piękną paletkę rozświetlaczy z Wibo. Postanowiłam wypróbować też bazę z Lirene i podkład Fit Me w kolorze 105. Żel do brwi udało mi się dostać do testowania dzięki stronie Wizaz (polecam brać udziały w konkursach:). Już niedługo recenzje:) Wybaczcie trochę nieudolne swatche, ale ciągle się uczę jak je fotografować:)

Wibo Star Shine Shimmers Kit, od góry Star Dust (złoty, opalizujący na niebiesko - mój ulubieniec), Magic Heaven (srebrny), Glam&Bright (fiolet, opalizujący na niebiesko), Diamond Shine (białe złoto, opalizujące na różowo), Royal Crown (zielony, opalizujący na złoto) i Precious (różowy, opalizujący na złoto i fiolet).
Od góry: kredka do ust Lovely, kredka Bell 40, cień w kremie Bell 01, Kobo 114 Aubergine, Kobo 139 Chocolate Sweets (brakuje 145 Sandy Beach, matowy i cielisty), MySecret Face'n'Body Bronzing Powder i Wibo róż Smooth'n wear 6.
Od góry: Maybelline Affinitone 03 Light Sand Beige (niestety wtopiłam, bo ma w sobie mikro drobinki, wygląda jak rozświetlacz w płynie), Maybelline Fit Me 105 Natural Ivory i Revlon 150 Buff dla porównania.
 
Dajcie znać, jak tam wasze promocyjne łowy:)

czwartek, 5 stycznia 2017

Kremy Ziaja i Himalaya Herbals

Hej:)
Ostatnio blog i Instagram świeciły pustakami, a lubię się tym zajmować i dzielić się opiniami o kosmetykach (w końcu mogę się o tym trochę wygadać:).
 
Dzisiaj recenzja dwóch kremów. Zacznę może od Himalaya Herbals. Kupiłam ten krem na promocji w Rossmannie, za ok. 6zł. Słyszałam pozytywy o kremie antyseptycznym z tej marki (jeśli używałyście, dajcie znać) więc czemu by nie spróbować kremu (a raczej balsamu, jak określa go producent) nawilżającego? Niestety się rozczarowałam. Krem ma dość gęstą konsystencje, przyjemny zapach i szybko się wchłania. Jednak nie odczułam nawilżenia ani poprawy kondycji skóry. Używałam go głównie na noc, ale na dzień pod makijaż też się nadaje. Jest wydajny, zostało mi go dość sporo, ale będę pewnie używać go do ciała. 
Drugim produktem jest krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc Ziaja. Znalazłam pozytywne opinie o nim, jako dobrym do cery tłustej/mieszanej. Zawiera kwas migdałowy (a w przypadku tych typów cery kwasy są wskazane) i ekstrakt z liści Manuka (mają działanie antybakteryjne). Ma trochę żelową i lejącą konsystencje, ale jest wydajny. Ładnie poprawia koloryt skóry, zauważyłam też, że skóra jest jakby ukojona, bardziej napięta i niedoskonałości szybciej się goją. Stosuję go już od miesiąca i jestem bardzo zadowolona. Skład nie jest powalający, bo najważniejsze składniki znajdują się na odległych pozycjach, ale i tak jest warty uwagi. Kosztował ok. 9zł.
Używałyście któregoś z tych kremów?:)

środa, 9 listopada 2016

Szampon Green Pharmacy z pokrzywą

Cześć Dziewczyny! Zaczął się listopad, a to oznacza manię na Last Christmas (serio, dzisiaj słyszałam to w tramwaju), otulanie się szalikami i bardziej wymagającą pielęgnacje włosów. Jeśli chcecie wiedzieć, jak spisał się szampon z Green Pharmacy, zapraszam dalej.
Szampony z Green Pharmacy należą do jednych z najbardziej popularnych. Wybrałam wariant z pokrzywą zwyczajną. Niestety do moich włosów się nie sprawdził. Były przesuszone (to pewnie wina pokrzywy), oklapnięte i nie wyglądały dobrze. Nie zauważyłam też zmniejszenia wypadania i przetłuszczania, jak obiecuje producent. Ciężko się pieni, zużywałam go więcej niż zazwyczaj (ale to wynika z naturalnego składu). Jego konsystencja jest gęsta, zapach ziołowy, ale nie męczący.
Z plusów można wymienić prosty skład, dostępność, wiele wariantów i bardzo korzystną cenę. Będę jednak próbować kolejne z tej serii (szczególnie z rumiankiem), ale ten moim ulubieńcem nie jest.

Dajcie znać czy u Was te szampony się sprawdzają:)

poniedziałek, 31 października 2016

Sposób na kremową pomadkę

Dzień dobry! Dzisiaj o niepozornej kredce do ust z Yves Rocher. Jest to matująca baza pod pomadkę. Jak tylko o tym usłyszałam, to od razu pomyślałam o zamienniku Insta-Matte Lipstick Transformer ze Smashbox, który kosztuje ok. 100zł. Żelu ze Smashbox nie mam, więc porównać nie mogę, ale kilka takich opinii się pojawiło.
Kredka z Yves Rocher ma woskową, tępą konsystencje i ciężko się ją nakłada. Używamy jej jako baza, która ma za zadanie zmatowić pomadkę kremową. Muszę przyznać, że podchodziłam do tego produktu sceptycznie, ale się nie rozczarowałam. Dobrze spełnia swoje zadanie, pomadki są delikatnie zmatowione. Używałam pomadek z Bell Hypoallergenic, Rimmel, Eveline i Maybelline, na wszystkie działa dobrze, jednak najmniej chciała współpracować z Eveline. Oczywiście efekt nie jest tak trwały, jak w przypadku typowej matowej pomadki i jeśli uważamy z jedzeniem, to wygląda bardzo ładnie i efekt się utrzymuje ok. 4h. Jedynym minusem jest to, że kredka jest strugana. Obecnie jest na promocji i kosztuje 20,50zł. Gdyby jednak nie była dodawana jako jeden z prezentów do zamówienia w tamtym miesiącu, chyba bym nawet nie wiedziała, że YR ma taką w ofercie. Jeśli lubicie matowo-kremowe konsystencje pomadek, to polecam wypróbować.

niedziela, 9 października 2016

Niezbędnik do brwi z Wibo

Hej:) W czwartek zaczęła się promocja w Rossmannie na produkty do oczu, więc to idealny moment, żeby opowiedzieć Wam o niezbędniku do brwi (tak, -49% obejmuje także produkty do brwi). Muszę przyznać, że długo czaiłam się na Wibo Eyebrow Pencil, bo zawsze gdy miałam ją kupić, akurat coś innego wpadło mi w oko. A teraz żałuje, że jednak jej wcześniej nie miałam, bo odmieniła moje brwiowe życie.
Zacznijmy od opakowania - kredka jest wykręcana (nie mam serca do tych struganych) z dwoma różnymi końcówkami. Opakowanie jest solidne i niekiedy mam problemy ze ściągnięciem tej plastykowej części osłaniającej szczoteczkę, co według mnie jest zaletą, bo mamy pewność, że w czasie podróży nic się z kredką nie stanie.
Z jednej strony mamy skośny wkład, którym bardzo łatwo wypełnia się brwi, a z drugiej szczoteczkę do wyczesywania. Kredkę możemy kupić w dwóch odcieniach, ja mam wersje ciemniejszą, bardzo uniwersalną. Jest miękka, łatwo się z nią pracuje i daje naturalny efekt. Kosztuje ok. 11 zł, a teraz dodatkowo możemy skorzystać z promocji. Jest świetną alternatywą, jeśli używamy cieni do zaznaczania brwi, chociaż mam wrażenie, że kredką o wiele szybciej się pracuje.

Dajcie znać czy używałyście tej kredki, a może macie jakieś swoje ulubione sposoby do zaznaczania brwi?:)