niedziela, 5 listopada 2017

Dobre i tanie pędzle do makijażu z AliExpress!

Hej dziewczyny!

Każdy chciałby trochę zaoszczędzić, a pędzle to jeden z droższych wydatków maniaczki makijażu. Dlatego kupowanie pędzli na AliExpress stało się takie popularne. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać najlepszy zestaw jaki do tej pory kupiłam, czyli dobre i tanie pędzle Docolor! Jeśli jesteście zainteresowane świetną jakością za kilka złotych, to zapraszam do czytania dalej!

Zestaw składa się z 6 pędzli, przeznaczonych głównie do makijażu oczu. Jest to seria Fantasy Set, charakteryzująca się pięknymi, tęczowymi trzonkami. Wykonane one są z plastyku, skuwki z metalu. Pędzle są lżejsze i mniejsze w porównaniu do np. GlamBrushy. Przejdźmy jednak to najważniejszej cechy, czyli włosia. Jest ono syntetyczne, bardzo miękkie (porównywalnie z włosiem Zoevy!), nie odkształca się po myciu i nie wypadł jeszcze ani jeden włosek. Zestaw jest świetnie skomponowany, nie ma tu zbędnych kształtów. Włosie jest barwione na różowo, ale nie zauważyłam farbowania podczas mycia. Nie miały też nieprzyjemnego zapachu.


Numery pędzli i logo Docolor są niestety mało widoczne (ale są opisane na opakowaniu). Od lewej mamy pędzel nr 05, czyli płaski pędzelek do nakładania cieni (jako jeden z niewielu nie podrażnia ani nie drapie dolnej powieki), nr 04 przeznaczony do korektora, ale świetny także do bazy pod cienie czy pigmentów i nr 06 do blendowania cieni, mój ulubieniec o idealnej wielkości.

Nr 07 to płaski pędzel o prosto ściętym włosiu, idealny do czyszczenia linii pod brwiami, nr 08 jest przeznaczony do brwi, niestety wypada najsłabiej, bo ma zbyt grube włosie i nr 09 idealny do ust, ale lubię go używać do rozjaśniania wewnętrznego kącika albo do detali.

Zestaw kosztował mnie 29,27zł, czyli za każdy pędzel zapłaciłam mniej niż 5zł! Wysyłka trwała ok. miesiąca i jest darmowa. Pędzle przyszły pięknie opakowane i zgodne z opisem producenta. Nie były testowane na zwierzętach. Zdecydowanie polecam, bo za niską cenę możemy mieć zestaw świetnej jakości pędzli, a dodatkowo zestawy są świetnie skomponowane.

Jeśli chcecie kupić je jeszcze taniej, to warto poczekać na 11 listopada (Cyber Monday tylko w Chinach).

Jak Wam się podobają te pędzle i czy też jesteście Ali-maniaczkami?:)

niedziela, 22 października 2017

Nawilżający tonik z aloesem Avebio - czy warto?

Hej dziewczyny!

 Dzisiejszy post dotyczy toniku aloesowego z Avebio, którego używam od ok. miesiąca.  Nigdy nie
byłam zwolenniczką toników, uważałam je za zbędny produkt. Do ich stosowania przekonałam się po obejrzeniu serii filmików, poświęconych pielęgnacji na kanale Czarszka (królowa naturalnej pielęgnacji!). W skrócie tonizowanie pozwala przywrócić skórze odpowiednie pH i wspomaga wchłanianie dobroczynnych właściwości kremu. Pomaga także w usunięciu pozostałości po makijażu, z którymi nie poradziły sobie produkty do oczyszczania.

Staram się wybierać kosmetyki naturalne, dlatego postawiłam na tonik Avebio, który składa się w 99,4% z soku z miąższu aloesu oraz z dwóch konserwantów (Potassium Sorbate, Sodium Benzoate). Jeśli jesteście ciekawe czy warto się nim zainteresować, to zachęcam do czytania dalej!

Używałam go 2 razy dziennie. Tonik dobrze oczyszcza cerę i daje przyjemne uczucie odświeżenia. Nie pozostawia także lepkiej warstwy na skórze. Jednak jest to produkt bardzo skoncentrowany i nie polecałabym go posiadaczkom cery wrażliwej. Może podrażniać skórę i powodować zaczerwienienia. Nie zauważyłam także właściwości nawilżających ani redukcji niedoskonałości, jak obiecuje producent. Po użyciu możemy odczuwać lekkie ściągnięcie skóry.

Miałam duże oczekiwania od produktu o tak dobrym składzie. Niestety dla mojej cery okazał się zbyt agresywny i powodował podrażnienia. Polecam rozcieńczyć go z wodą demineralizowaną w stosunku 1:1 aby złagodzić jego silne działanie, a także wklepywanie ok. 2 kropli zamiast używania wacika. Producent zaleca go także do stosowania na skórę głowy, aby złagodzić suchość i swędzenie (nie próbowałam). Tonik ma lekki, roślinny zapach i kosztuje ok. 20 zł za 100 ml (jest bardzo wydajny!). Nie był także testowany na zwierzętach i trzeba zużyć go w ciągu 3 miesięcy od otwarcia.

Podsumowując, tonik okazał się zbyt agresywny dla skóry (chociaż producent zapewnia, że jest odpowiedni dla każdego rodzaju cery), ale chętnie wypróbuje jego działanie na włosach:) Mam w planach testowanie srebra koloidalnego albo hydrolatu oczarowego.

Dajcie znać czy używacie toników albo hydrolatów i jakie są Wasze ulubione:)
Do zobaczenia!

czwartek, 5 października 2017

Ulubieńcy - MySecret, L'Oreal i produkt do paznokci za grosze!

Cześć!

Od kilku dni jestem pochłonięta nową pracą i nadal uczę się, jak zorganizować czas. Dzisiaj będzie o kosmetycznych ulubieńcach. Jeśli jesteście ciekawe, jakie 3 produkty są warte wypróbowania, to zapraszam do czytania dalej!

Zacznę od pielęgnacji, czyli kapsułek z witaminami A i E. Kupiłam je z myślą o wzmocnieniu paznokci, które mimo lakierów hybrydowych nadal były  kruche i łamliwe. Na YT widziałam wiele domowych mieszanek olejków, wykorzystywanych do wcierania w skórki. Głównie składały się z oliwy z oliwek, oleju kokosowego i właśnie witaminy E. Zdecydowałam się jednak na wcieranie tylko kapsułek. Stosowałam je regularnie przez ok. 2 tygodnie. Od razu zauważyłam poprawę! Paznokcie stały się mocniejsze, błyszczące, a skórki dobrze nawilżone. Jedna kapsułka wystarczała na pokrycie olejkiem wszystkich paznokci. Jeśli zastanawiacie się, jak poprawić kondycję swoich paznokci, a przy okazji oszczędzić - to najlepszy sposób. Uważajcie jednak, jakie kapsułki wybieracie. Te które używałam kosztowały mniej niż 5 zł, a miały ten sam skład, co droższe produkty.


My Secret, Face'n'body Bronzing Powder
Jeden z lepszych produktów marki. Ma neutralny odcień brązu i satynowe wykończenie. Na skórze daje bardzo naturalny efekt. Dobrze się rozprowadza i łączy z innymi produktami. Nie tworzy plam, ładnie rozświetla cerę. Dodatkowo to produkt wypiekany, o dużej pojemności - 9 gramów. Kosztuje ok. 16 zł, ale często możemy kupić go na promocji. Jeśli lubicie konturowanie twarzy, to zdecydowanie warto wypróbować.

L'Oreal, Paradise Extatic
Najlepszy tusz, jakiego próbowałam. Uważany jest za zamiennik kultowego tuszu Better Than Sex z Too Faced, ze względu na podobny kształt szczoteczki. Bardzo ładnie rozdziela rzęsy i je pogrubia. Nie skleja rzęs ani się nie kruszy. Ma zastygającą formułę, przez co nie odbija się na powiekach. Jest to pierwszy tusz, który faktycznie zapewnia objętość i efekt sztucznych rzęs. Od października rusza promocja na kolorówkę w Rossmannie, więc to będzie dobra okazja, aby go wypróbować. Cena kosmetyku jest dość wysoka, bo to ok. 60 zł, ale jest to świetny produkt i na pewno nie będziecie zawiedzione!

Miałyście któryś z tych produktów?
Koniecznie dajcie znać, jakie są Wasze sposoby na łamliwe paznokcie czy piękne rzesy:)

sobota, 16 września 2017

Wakacyjne denko!

Hej:)

Podczas wakacji udało mi się zużyć kilka produktów i spieszę z recenzjami. Tym razem będzie o pielęgnacji włosów, kremach po oczy i kosmetykach z Ziaji. Zapraszam do czytania dalej!

Yves Rocher, Szampon zwiększający objętość włosów z wyciągiem z malwy
Coraz bardziej skłaniam się ku naturalnym i prostym składom kosmetyków. Z przyjemnością używałam szamponu wygładzającego z ziarnami Gombo, ale postanowiłam wypróbować coś nowego. Niestety ten produkt okazał się porażką. Nie dodawał objętości, włosy były przesuszone i zmatowione. Dodatkowo częściej się puszyły i szybciej przetłuszczały u nasady. Po naturalnym składzie i świetnych opiniach spodziewałam się ulubieńca, ale musiałam ograniczyć się do mycia nim tylko skalpu. Cena: 14,90 zł za 300 ml.

Joanna Naturia, Odżywka z miętą i wrzosem
Odżywkę stosowałam do mycia włosów na długości (metoda OMO). Włosy były ładnie wygładzone i łatwiej się układały, jednak końcówki nadal pozostawały przesuszone. Do mycia sprawdzała się dobrze, jednak jako odżywka może być zbyt lekka. Miała dość lejącą konsystencje i delikatny zapach. Kosztowała ok. 5 zł za 200 g, kupiona w lokalnym sklepie.

Kolastyna, Krem do stóp z pękającą skórą pięt
Krem posiada całkiem dobre opinie, więc spodziewałam się świetnego produktu. Jednak miał zbyt lekką formułę i nie odczułam nawilżenia. Szybko się wchłaniał, ale skóra była miękka tylko po nałożeniu. Stosowany regularnie nie poprawił kondycji skóry pięt. Kosztował ok. 8 zł, za 75 ml.

Tonik Ziaja z serii liście manuka
Tonik, który używałam często jako mgiełkę po wykonaniu makijażu (dobry atomizer). Bardzo przyjemnie odświeżał skórę, jednak nie zauważyłam zwężenia porów ani poprawy stanu cery. Miał delikatny i orzeźwiający zapach. Kosztował ok. 8 zł za 200 ml, ale raczej będę szukać bardziej naturalnego.

Ziaja, Krem nawilżający 25+
Używałam go pod makijaż. Pozostawiał skórę nawilżoną, ale efektu matowienia nie zauważyłam. Miał lekką konsystencję i szybko się wchłaniał. Zawiera także filtr SPF 6. Nie zmniejszał widoczności porów ani redukcji sebum. Oceniłabym go jako poprawny, jednak oczekiwałam lepszego nawilżenia. Kosztował ok. 8 zł za 50 ml (bardzo wydajny).

Ziaja, Krem z serii liście manuka
Krem stosowałam zgodnie z przeznaczeniem na noc. Miał konsystencje kremo-żelu, jednak po wklepaniu w skórę pozostawiał uczucie lepkości. Nie czułam nawilżenia cery ani poprawy jej kondycji, jak obiecuje producent (zmniejszenie zaskórników, ujednolicenie kolorytu cery, poprawy sprężystości). Bardzo wydajny o lekkim, orzeźwiającym zapachu. Dla mnie przeciętny, ale będę kombinować z kosmetykami zawierającymi kwas migdałowy. Cena ok. 8 zł za 50 ml. Więcej możecie poczytać tu.

ZSK, Olej tamanu
Stosowałam go do mieszanki OCM oraz w połączeniu z kwasem hialuronowym na noc. Miał konsystencję lżejszą niż np. olej lniany. Dawał przyjemne uczucie nawilżenia. Rano skóra była miękka, a niedoskonałości mniej widoczne. Ładnie łagodził podrażnienia i zaczerwienienia. Świetny produkt, polecam wypróbować przy cerze problematycznej. Przydatny również przy ukąszeniach komarów. Minusem może być zapach, trochę jak pokarm dla rybek, chociaż niektórym przypomina maggi:) Cena to 24 zł za 30 ml (ale jest bardzo wydajny, na całą twarz używałam ok. 2 kropel). Kupowałam przez stronę Zrób Sobie Krem.

Mydło Protex
Mydełko kupiłam do mycia pędzli. Całkiem dobrze się sprawdzało, lepiej niż olejek z Isany. Jednak nie polecam do gąbeczek. Mam marmurkową wersję BlendIt i niestety mydełko pozostawiło na niej plamy. Na szczęście olejek je usunął, ale wolę być ostrożna i używam go tylko pędzli. Kosztuje ok. 2,99 zł (teraz jest na promocji w Rossmannie za 2,39 zł).

Tołpa, Maska oczyszczająca
Pisałam o niej tu. Bardzo ją polubiłam, chociaż nie polecam dla cery wrażliwej, bo ma w składzie cynamon i może podrażniać skórę. Niesetny zapach nie należy do przyjemnych, ale jest to jedna z maseczek, których działanie możemy zauważyć od razu. Kosztuje ok. 7 zł i wystarczyła mi na 3 aplikacje.

Mixa, Hyalurogel krem intensywnie nawilżający
Otrzymałam zestaw 5 próbek tego kremu. Muszę przyznać, że skóra po użyciu była przyjemnie miękka i widocznie nawilżona. Dobrze sprawdza się również pod makijaż. Nie zauważyłam zapychania. Jeszcze nie wiem czy zdecyduję na pełnowymiarowe opakowanie.

Sylveco, Łagodzący krem pod oczy
Produkt zbierający bardzo dobre opinie. Taka mała próbka starczyła mi na ok. 2 tygodnie używania. Niesetny mam bardzo wymagającą skórę pod oczami, która potrzebuje dobrego nawilżenia. Ten krem jest bardzo lekki, szybko się wchłania i nadaje się na dzień, szczególnie pod makijaż. Nie powodował podrażnienia. Jednak do używania na noc potrzeba czegoś bardziej nawilżającego. Miał delikatny, neutralny zapach. Jest w porządku, ale nie skuszę się na pełno wymiarowe opakowanie.

Origins, Anti-aging power eye cream
Kolejna próbka kremu pod oczy, która wystarczyła mi na ok. 2 tyg używania. Krem mimo lekkiej konsystencji bardzo dobrze nawilża skórę. Nadaje się pod makijaż. Na noc nakładałam grubszą warstwę, a rano skóra była widocznie nawilżona. Producent obiecuje również spłycenie zmarszczek po ok. 2 tyg stosowania, jednak tego nie zauważyłam. Pełno wymiarowe opakowanie kosztuje 180 zł (do kupienia w Sephorze), więc raczej się nie skusze. Jednak jeśli możecie sobie pozwolić na tak drogi kosmetyk, to jest wart zainteresowania, szczególnie przy odwodnionej i cienkiej skórze pod oczami.

Pilaten, Black Head Pore Strip
Maseczka typu peel-off z węglem, mająca za zadanie usunąć zaskórniki. Ogólnie zbiera pozytywne opinie, jednak u mnie się nie sprawdza (wolę domową mieszanką żelatyny i węgla leczniczego). Posiadaczki cery wrażliwej powinny uważać, bo ciężko i boleśnie się ją zdejmuje. Warto jednak wypróbować, bo taka saszetka kosztuje ok. 2 zł.

Dr Irena Eris, podkład Provoke nr 220
Jest to podkład matujący, o średnim kryciu. Taka próbka starczyła mi na 2 użycia, więc to za mało aby móc go polecić. Ogólnie cera wyglądała ładnie (oprócz za ciemnego odcienia) i była ujednolicona, chociaż nie przepadam za typowo matującymi podkładami. Dajcie znać, czy go używałyście i jest wart kupienia:)

Miałyście jakiś z tych produktów? Bardzo lubię czytać tę serią, wrzucajcie linki do blogów w komentarzach, chętnie poczytam:) Miłego weekendu!

poniedziałek, 11 września 2017

Krem La Roche Posey Effaclar Duo [+] - najlepszy krem do cery trądzikowej?

Dzień dobry!

O tym kremie, wśród osób z cerą problematyczną, jest bardzo głośno. Czytałam wiele pozytywnych recenzji, więc zachęcona promocją postanowiłam go wypróbować. Jednak czy jest wart zainteresowania i zasługuje na takie dobre opinie?

Zaczęłam od stosowania tego kremu regularnie przez ok. 2 miesiące, nakładając tylko na noc. Już na początku zauważyłam zmniejszenie blizn pozostałych po wypryskach, wyrównanie kolorytu i nawilżenie cery. Nie były to zmiany spektakularne, ale faktycznie skóra wyglądała lepiej. Jestem posiadaczką cery mieszanej i odwodnionej, dlatego zależało mi na lekkiej konsystencji. Krem nie powodował powstawania wyprysków i ładnie koił skórę. Od jakiś 2 tygodni zaczęłam używać tego kremu również rano, pod makijaż. Także w tej roli świetnie się sprawdza. Dzięki formule kremo-żelu szybko się wchłania, zmniejsza widoczność porów i wygładza skórę. Dodatkowo zauważałam lekki efekt matowienia cery. Jeśli chodzi o zapach, to jest delikatny i orzeźwiający.  Mimo dość wysokiej ceny - ok. 50 zł, jest bardzo wydajny (tubka zawiera 40 ml).

Podsumowując, jeśli jeszcze nie miałyście okazji go wypróbować, to zdecydowanie polecam. Jedynym minusem jest cena, ale w promocji w Superpharm można go kupić nieraz za ok. 30 zł.

Dajcie znać czy próbowałyście tego kremu i jakie są wasze ulubione:)

czwartek, 7 września 2017

Nowość od L'Oreal - efekt sztucznych rzęs w dwóch krokach

Dzień dobry!

Zapraszam na recenzję nowości L'Oreal, czyli tuszu False Lash Superstar X Fiber. Produkt zbiera całkiem dobre opinie (klik), jednak czy na pewno jest wart wypróbowania?

Tusz składa się z dwóch silikonowych szczoteczek. Pierwsza szczoteczka jest mniejsza i ładnie rozczesuje rzęsy, zapewniając wydłużenie. Idealnie także nadaje się do dolnych rzęs. Druga jest o wiele grubsza, mająca nadać rzęsom objętości. Dodatkowo znajdują się na niej małe włókienka, jednak nie zauważyłam aby wzmacniały efekt.
Formuła tuszu jest lekka, utrzymuje się przez cały dzień i nie ma problemu z usunięciem go za pomocą płynu dwufazowego. Ładnie podkreśla i rozdziela rzęsy, a dodatkowo nie kruszy się pod koniec dnia.

Ma wygodne opakowanie, jednak przy pierwszym użyciu może wydawać się nieporęczne. Kosztuje 66,99 zł w Rossmannie (aktualnie możemy go kupić w promocji za 46,99 zł).

Podsumowując, mimo wysokiej ceny jest to jeden z lepszych jakie miałam okazje używać. Warto się nim zainteresować, szczególnie jeśli jest na promocji.

Dajcie znać, co sądzicie o tuszach z L'Oreal i jakie najbardziej lubicie/najczęściej używacie:)

Tusz miałam okazję testować dzięki portalowi Wizaz.pl (aktualnie można zgłosić się do testów zestawu kosmetyków Nivea!).

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Buble kosmetyczne - NYX, Makeup Revolution i Loreal

Hejka!

Kolejna seria postów, którą uwielbiam czytać. Przeszukałam swoją kosmetyczkę i także znalazłam kilka produktów niewartych kupowania. Jeśli jesteście ciekawe jakie to kosmetyki, to zapraszam dalej:)

NYX, HD Studio Photogenic Finishing Powder
Zacznijmy od pudru transparentnego z NYX. Jest to słynny zamiennik High Definition Powder z Make Up For Ever, który kosztuje 159 zł (Sephora) za 10g, a w składzie ma tylko krzemionkę! Skorzystałam z rabatu w Douglas i zaopatrzyłam się w produkt z NYX (kosztował 43,90 za 6g, a z rabatem i darmową dostawą do sklepu zapłaciłam 35,12 zł). Ogólnie krzemionka stosowana jako puder sprawdza się dobrze. Ładnie matuje skórę, wygładza pory i nie uczula. Do codziennego stosowania poleca się ją osobom z cerami tłustą lub mieszaną, w innym wypadku może powodować przesuszenie skóry. Warto też aplikować puder wilgotną gąbeczką, wtedy skóra jest ładnie wygładzona. Polecana jest także jako dodatek do innych pudrów, w celu podniesienia jego właściwości matujących. Jednak dlaczego zaliczyłam puder z NYX do kategorii bubli? Za cenę 44 zł możemy kupić ponad dwa razy więcej czystej krzemionki (np. na stronie kolorowka.com), a pojemniczek możemy wykorzystać po innym pudrze lub zamówić w cenie ok. 4 zł. Nie warto przepłacać za logo producenta:)

Makeup Revolution, One Foundation w odcieniu 1
Kupiłam go do rozjaśniania podkładów. Jednak jego zbyt wodnista i tłusta konsystencja zmieniają właściwości podkładów. Mam wrażenie, że zabiera również krycie produktów. Przed użyciem trzeba dobrze wstrząsnąć buteleczką, bo może się rozwarstwiać. Jeśli macie problem z suchymi skórkami, to niestety tylko bardziej je podkreśli. Minusem jest także buteleczka, której szyjka może się brudzić. Kosztuje ok. 15 zł za 12 ml.

Loreal, True Match korektor
Uwielbiany i polecany drogeryjny korektor. Mam odcień 1 Ivory, wpadający w żółte tony, który niestety trochę ciemnieje. Nie zauważyłam dobrego krycia, a w okolicy pod oczami czułam także nieprzyjemne pieczenie. Dodatkowo nie zastyga i mam wrażenie, że znika w ciągu dnia. Minusem jest też pojemność, czyli tylko 5 ml. Jeśli macie lekkie cienie pod oczami, to można wypróbować ale za cenę ok. 20 zł o wiele lepszą alternatywą jest korektor z Catrice.

Próbowałyście tych kosmetyków? Chętnie poczytam o waszych kosmetycznych nie-ulubieńcach:)